The Veronicas Poland - Oficjalna Polska Strona o The Veronicas
To pierwsza i największa taka strona w Polsce. W roku 2007 otrzymaliśmy oficjalną autoryzację od Warner Bros., tym samym forum theveronicas.fora.pl stało się oficjalnym, a polski fanklub zaczął istnieć. W końcu w lipcu roku 2008 powstał serwis TVPL - jeszcze pod adresem the-veronicas.prv.pl. Po kilku-miesięcznej aktywności strona została zawieszona, aby ponownie odżyć 20 lipca 2009 roku już jako theveronicas.pl.
Znajdziecie tu tłumaczenia wywiadów z zespołem oraz tekstów utworów, wskazówki Jess i Lisy na temat mody, biografię zespołu, pełną dyskografię czy videografię - razem z możliwością obejrzenia klipów. Dysponujemy także szeroką kolekcją zdjęć w galerii oraz kilka ciekawych plików do ściągnięcia w dziale download. Zapraszamy!
Serwis objęty jest prawami autorskimi. Nie zezwala się na użycie materiałów zawartych w serwisie do
własnych celów bez uprzedniego skonsultowania się z zespołem strony The Veronicas PL oraz podpisaniem
źródła, z którego owe materiały pochodzą. Nie zezwala się także na ich modyfikację.
W internetowym sklepie CORESHOP.PL znajdziesz koszulki, bluzy oraz przypinki z The Veronicas! Dodatkowo, kupując
te gadżety poprzez nasz link, wspierasz stronę TVPL. KUP JUŻ TERAZ!
28.08.11 Viper Room download: update + Baby I'm Ready mix 22.08.11 The Viper Room & Skyscraper [pobierz] 30.06.11 "Set it off" - prawdopodobny tekst 25.03.11 Współczesne rodzinne zespoły - głosuj
Chcesz aby twoja strona się tu znalazła? Kliknij po więcej szczegółów!
Wywiady
WYWIAD OK! MAGAZINE - LISA & JESS [sierpień 2011]
Nie było łatwo znaleźć miejsce na sesję zdjęciową The Veronicas - popowych australijek, które stały się hipsterkami z LA. Pod koniec roku wypuszczają swój nowy singiel, więc chcieliśmy dopasować coś popowo/rockowego, z czego znane są dziewczyny, plus styl starego Hollywood, który przyjęły. The Pink Motel na San Fernando Valley w Los Angeles, który wygląda jakby czas zatrzymał się w nim w latach 50, został zatwierdzony przez Lisę i Jess (26l.), które przyjechały bez makijażu zanim wystylizowaliśmy je na potrzeby naszej sesji. Jess jest zdecydowanie bardziej rock'n'rollowa - jej skóra pokryta jest tatuażami i wyjawiła, że prawie przefarbowała swoje włosy na zielono przed naszą sesją "Byłam blisko! Jednak skorzystałam z porad Lisy i wybrałam kolor różowy.".
Bliźniaczki mieszkają w LA już od sześciu lat i jest to daleko od Brisbane gdzie spędziły swoje dzieciństwo. Po raz pierwszy w życiu mieszkają osobno i obie rozpoczęły nowe związki - Lisa z tajemniczym muzykiem, Jess chodziła na randki z Billym Corganem z The Smashing Pumpkins, który był doradcą w wyborze materiału na ich nowy "świeży i naturalny" album, którego próbkę dały w zeszłym tygodniu w The Viper Room. Kiedy robiliśmy zdjęcia na podjeździe samochodowym, w jadalni i przy pustym basenie, dziewczyny przyznały sie OK!, że kiedy po raz pierwszy przybyły do LA chodziło im przede wszystkim o imprezowanie i dobrą zabawę. Teraz wolą spotkać się podczas kolacji i tworzyć melodie - chociaż dziwne nocne wypady do rock'n'rollowych barów nadal odgrywają ważną rolę.
Dlaczego w ogóle przeniosłyście się do LA? Jess: Pracujemy nad naszą nową płytą. To inspirujące miasto. Spotykanie się z innymi artystami - The Smashing Pumpkins, naszymi przyjaciółmi z The Canyons... Lisa: Kiedy po raz pierwszy się tutaj sprowadziłyśmy, mieszkałyśmy razem z innymi pięcioma osobami w domu Charliego Chaplina. To były trzy szalone lata w środku Hollywood. Później postanowiłyśmy się uspokoić. Teraz też mieszkamy w Hollywood, ale w osobnych mieszkaniach.
Dlaczego mieszkacie oddzielnie? Kłócicie się? Lisa: Tak. To pierwszy raz kiedy mieszkamy oddzielnie i teraz dogadujemy się lepiej. Przez 25 lat mieszkałyśmy, pracowałyśmy i jadłyśmy razem, spałyśmy obok siebie - dobrze nam poszło skoro jeszcze jesteśmy całe! Czasami wzajemnie chcemy kontrolować swoje życie i czasami nie podoba się nam to co mówi druga. Jess: Kłóciłyśmy się z nadmiaru energii, agresji i emocji, bo nie wiedziałyśmy gdzie go ulokować, więc umieściłyśmy go w świecie drugiej osoby.
Macie wielu znajomych z Australii w Los Angeles? Lisa: Spotykamy czasem Danny'ego MacPhersona. Jess: Nie spędzamy czasu z wieloma australijczykami z wyjątkiem Sebastiana [Gregory]... Lisa: To nasz nowy perkusista.
Co lubicie w LA? Lisa: To idealne miejsce jeśli chcesz być zajęty. Jest tutaj mnóstwo studio nagraniowych i miejsc do spędzania czasu np. Venice Beach. Jess: Nie piszemy się na typowe imprezy Hollywood. Kiedyś posługiwałyśmy się fałszywym dowodem osobistym, ale teraz po pięciu latach nie lubimy klubów. Dzisiaj wracamy do stylu starego Hollywood i wolimy wyjść na kolację w Chateau [Marmont] albo Sunset Marquis. Uwielbiamy małe winiarnie i puszczamy szafę grającą...jeśli przypadkiem nie siedzimy w domu oglądając rock'n'rollowe filmy dokumentalne. Lisa: Urządzamy przyjęcia kolacyjne. Albo idziemy na koncerty w Hotel Cafe - niedawno widziałam zespół The Dead Weather. To nie tak, że kiedykolwiek zostałyśmy złapane w złym miejscu - zawsze koncentrujemy się na muzyce.
Wasza rodzina nie martwi się, że zejdziecie na dno w stylu Lindsay Lohan? Lisa: Nas to w ogóle nie dotyczy. Jess: Nie uważamy, że taki styl życia jest pociągający. Musiałyśmy mieć naprawdę szalone poprzednie wcielenie, bo teraz wolałabym obejrzeć stary film albo ugotować obiad dla mojego zespołu.
Tęsknicie za domem? Jess: Tęsknimy za wszystkim co związane jest z Australią. Święta Bożego Narodzenia spędziłyśmy w domu. To takie piękne miejsce! Mamy domy w Brisbane - tracimy okazję żeby się tam relaksować. Brakuje nam naszych rodziców i przyjaciół. Lisa: Kiedy musimy naładować swoje baterie, wracamy do domy, nawet jeśli tylko na tydzień. Nie robimy wypadów na Bahamy albo Ibizę - jesteśmy raczej przywiązane do rodzinnego miasta.
Najbardziej szalona rzecz związana ze sławą? Jess: Ludzie, którzy interesują się Twoim życiem osobistym. Poprzez YouTube czy Twittera można sprawdzić co ulubiona gwiazda jada na śniadanie. Lisa: Jako nastolatki uwielbiałyśmy Michaela Jacksona. Jeśli miałabym dostęp do wpisów Micheala na Twitterze, z pewnością bym za nim "podążała". Dlatego właśnie dodaję tam wpisy - fani mają próbkę tego kim naprawdę jesteś i jeśli pojawia się jakaś plotka możesz natychmiast ją tam zdementować.
Jak to jest być w związku będąc w centrum uwagi? Jess: Było ciężej kiedy zaczynałyśmy i informacje o naszych związkach pojawiały się w mediach. Ale dorosłyśmy, zawsze miałyśmy dobrą karmę jeśli chodzi o miłość. Nigdy nie trafili się nam jacyś straszni faceci...
Czy poprzez bycie bliźniaczkami miałyście jakies kłopoty z facetami, tak jak w waszym teledysku "Untouched"? Jess: Nie. Ale faceci próbowali takich numerów. Lisa: To najszybszy sposób żebyśmy o Tobie zapomniały. Nigdy pokłóciłybyśmy się o tego samego faceta - mamy rózne gusta.
Lisa, jesteś singielką czy umawiasz się z kimś? Lisa: Poznałam słodkiego Amerykanina, więc jestem w dobrym miejscu. Jest wschodzącym artystą i jest całkowicie uroczy...ale nie chcę dzielić się wieloma szczegółami o moim prywatnym życiu.
Czy wciąż jesteś z Billym Corganem, Jess? Jess: Billy jest fantastyczną osobą. Łączy nas niezwykła przyjaźń - jest jednym z moich najlepszych przyjaciół na świecie. Nadal czerpię z niego inspirację każdego dnia.
Denerwuje Cie kiedy ludzie skupiają się tylko na waszej różnicy wieku? Jess: Wiek to tylko numer. Wszystko zależy od dojrzałości ludzi. Każdy kto chce oceniać miłość pod względem wieku, sam żyje w strachu przed dyskomfortem.
Kiedy Billy jest razem z Wami w studio czujecie się onieśmielone perspektywą śpiewania przed nim? Jess: Musiałyśmy sobie z tym poradzić. Obie. Lisa: Bałam się spiewać przed Billym, ale okazał się być słodki i wpierający. Teraz czuję się już komfortowo. Jess: Kiedy spotykasz kogoś z jego wzrostem, to faktycznie możesz się przestraszyć, ale on jest naprawdę bardzo wyrozumiały. Mimo, że pop to nie jego bajka, docenia to co robimy. Billy jest mistrzem w pisaniu tekstów.
Porozmawiajmy o modzie. Wasz styl znacznie się zmienił... Jess: Zmienił się ponieważ i my się zmieniłyśmy. Moda jest wielką częścia wyrażania siebie. Mamy swoją własną linię odzieżową i lubimy modę. Lisa: Nie idziemy na kompromis - nie założymy czegoś jeśli nie będziemy czuć się w tym komfortowo. To pierwsza zasada mody - wyglądasz w czymś świetnie jeśli czujesz się w tym komfortowo i pewnie. Jess: Raz noszę duże sukienki w stylu lat 20, później koloruję brwi na różowo i farbuję włosy na zielono a Lisa na to "Co Ty robisz?". Pozwalam się prowadzić mojej osobowości, więc jest to ekscentryczny styl. Lisa: Jesteś humorzasta i ubierasz się zgodnie z nastrojem. Jess: Tak, jestem, ale mam dylemat w związku z tym moim zbuntowaniem. Chcę mieć inspirowane latami 90 szalone fryzury, ale także chcę dorosnąć i być damą, która wszystko robi z wdziękiem.
Co Wasza mama myśli o waszym stylu? Lisa: Kiedyś mówiła "Co To robisz? Nie rozjaśniaj włosów!" Teraz jest bardziej przychylna "O, to wygląda super!" Nawróciłyśmy ją. Jess: Stała się wolnym duchem. Mamy szczęście - nasi rodzicie bardzo nas wspierają.
Co możecie powiedzieć swoim fanom o nadchodzącym albumie? Lisa: Nasi fani są niezwykle cierpliwi. Codziennie dostajemy milion wiadomości typu "Nie możemy się doczekać na nową płytę The Veronicas!" A my nie możemy się doczekać żeby ją wydać, ale chcemy się upewnić, że damy naszym fanom coś najlepszego. Jess: Chcemy to zrobić po swojemu, dlatego tak to się ciągnie. Chcemy żeby był to dla nas kolejny etap twórczy.
Czy to wciąż electro/pop-rock? Lisa: Zrobiłyśmy krok dalej - teraz jest więcej perkusji i basu. Jednak to wciąż płyta pop z rockowymi korzeniami, więc jest to mieszanka naszych ulubionych rzeczy w połączeniu z naszym własnym brzmieniem. Jess: Zawsze byłyśmy na krawędzi - to ten rock w nas i bycie Australijkami. Lisa: Jest zupełnie inaczej niż ludzie oczekują. Melodycznie ma więcej duszy; mamy coś do powiedzenia. Śpiewamy o tym co dla nas ważne. Jess: Teksty są bardziej dojrzałe. Dwie poprzednie płyty powstały z naszych pamietników o rozstaniu albo o poszczególnych osobach... Lisa: Teraz przekraczamy granice. To surowe i prawdziwe. To więcej niż przebój w radio, który brzmi jak wszystko inne...